Polki w czasach socjalizmu. Podsumowanie spotkania.

Polki w czasach socjalizmu

 

Migracja, mezalians i wielki eksperyment społeczny.  Ideały równości i emancypacji. Świeckie państwo. Cynizm rządzących i hipokryzja. Dwa potwory walczące o rząd dusz milionów kobiet. Czasy socjalizmu z pewnością nie były jednoznaczne –  udowadniała w  profesor Ewy Graczyk w swoim  błyskotliwym wykładzie, który w kwietniu odbył się w Europejskim Centrum Solidarności w ramach cyklu Polka Niepodległa.  

– Matka z małej miejscowości z środkowej Polski, która idzie się kształcić do miasta, poznaje ojca ze wschodu, niegdyś z bogatej, żydowskiej rodziny, ich losy splata miłość i od razu rozdziela polityka, bo w 1968 roku uciekając przed represjami marcowymi, ojciec wstępuje do wojska, co go bardzo zmienia. Nie cierpi systemu, ale nie buntuje się, ona kształci się i zdobywa kolejne szczeble kariery, i mają jedną córkę  – opowiadała w kuluarach historię swojej rodziny czasów socjalizmu jedna z uczestniczek.  Ich losy wydają się jej wyjątkowe, jednak prawda jest taka, że podobnych były miliony.  Tworzyły one główny nurt tamtych czasów.  To właśnie pokazała w swoim wyjątkowo porywającym i wnikliwym wykładzie Ewa Graczyk.

Oprócz oczywistych cech tamtych czasów,  jak dostęp do pracy, do zawodów zarezerwowanych dotychczas dla mężczyzn czy do powszechnej edukacji, Graczyk wymieniła mezalians i migrację jako podstawy społecznej rzeczywistości. Mezalians był wszechobecny, bo socjalizm wszystkich zrównywał – tych dotychczas bogatych stawiał w pozycji przegranych, a tych aspirujących – sławił.  Łączył więc bardzo często osobę z rodziny inteligenckiej z osobą z rodziny robotniczo-chłopskiej i po częstokroć zdarzało się, że ta gorzej wykształcona goniła, a czasem i przeganiała tę lepiej wykształconą.  Powojenna migracja była na porządku dziennym, ale  objęła także kolejne dziesięciolecia, szczególnie pośród rodzin mieszkających na wsi, które aspirowały do tego, by ich dzieci stały się „miastowe”.

To był czas przekraczania granic, czas nowego. Tworzył się wielki społeczny eksperyment. Szczególnie dotyczący budowania  rodzin w miastach, w domach z betonu, w nowym modelu 2+1, który bardziej dopasowany był do  maleńkich mieszkań M3.  Graczyk szczególną uwagę zwróciła na jedynaczki, często Żydówki, wskazując, że było to pierwsze powojenne pokolenie kobiet zbuntowanych,  które nierzadko przejmowały funkcję głowy rodziny.  Jednocześnie cały ten eksperyment, ta droga do samostanowienia, odbywała się w restrykcyjnych warunkach, w klinczu pomiędzy dwoma „potworami”, walczącymi o ludzkie dusze: z jednej strony był to Kościół katolicki, silne osłabiony ale jednak przyczajony do władzy, z drugiej: aparatu represyjnego państwa, które w swojej istocie było niesuwerenne.

Reprezentanci ówczesnej władzy w Polsce, traktowali wiele idei instrumentalnie. Tak samo instrumentalnie była traktowana także emancypacja kobiet. Mężczyźni, którzy publicznie  ją głosili, szczególnie ci pochodzący ze środowisko robotniczo-chłopskich, w życiu prywatnym mieli poglądy patriarchalne.  Ale przy tym wszystkim, jak podkreśla Ewa Graczyk, nawet jeśli idee dla wielu były wyrazem jedynie cynizmu, to dla niektórych pośród milionów ludzi były czymś wartościowym, bo przecież były piękne w swej istocie: równość, sprawiedliwość społeczna, dostęp do kultury i pracy. To było coś.

Dlatego też profesor Ewa Graczyk nie stawia jednoznacznych ocen tamtych czasów. Wręcz odwrotnie: wskazuje, że z punktu widzenia sytuacji kobiet jest to bardzo trudne. Bo z jednej strony system był rzeczywiście restrykcyjny, cyniczny i czynił z kobiet paprotki, obciążał też pracą zawodową i domową, niewspółmiernie do pracy mężczyzn. Ale z drugiej strony, wiele też dawał: możliwość wielkiego społecznego awansu w ramach tworzenia się nowej klasy inteligenckiej pierwszego i drugiego pokolenia, prawa kobiet (choć feministyczny język był wówczas zupełnie nieznany), możliwość decydowania o własnej dzietności.  Przez wiele lat był czasem szans. Czasy, które przyszły później odbierały kobietom wiele z tych zdobyczy.

Wykład profesor Ewy Graczyk w wielu słuchaczach i słuchaczkach wzbudził emocje. Przywołał wspomnienia własnych rodzin i pozwolił przyjrzeć się im w zwierciadle historii. Uzmysławiał, jak bardzo system polityczny kształtuje nasze losy.

Ewa Graczyk to ikona pomorskiego feminizmu. Jest zarówno pisarką, nominowaną do różnorodnych nagród, wykładowczynią uniwersytecką,  twórczynią gender stadies na Uniwersytecie Gdańskim, a także działaczką feministyczną i akcjonistką. Cykl Polka Niepodległa jest właśnie w ten sposób pomyślany, by o historii niepodległych kobiet opowiadały kobiety, które same wdrażają tę ideę w życie.

Najbliższe wykłady:

  • Ewa Majewska “Kobiety Solidarności” – 18 maja,  Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku;
  • Sylwia Chutnik “Kobiety w Polsce po 1989” –  18 maja,  Kongres Kobiet Województwa Śląskiego, sala widowiskowo-koncertowa w Sosnowcu;
  • Ewa Graczyk “Polki w czasach socjalizmu” – 23 maja, Słupsk.
  • Sylwia Chutnik “Kobiety w Polsce po 1989” –  13 czerwca,  Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku.